Nowości książkowe

 

Plakat
Szymon Koprowski

 

O naturze Zelowa, Andrzeja Dębkowskiego i naturze słowa

 

Skoro już w tytule trzykrotnie przywołałem naturę w jej kilku postaciach, natychmiast spieszę wyjaśnić w czym rzecz. Otóż zacznę od natury niebagatelnej części społeczeństwa, szczególnie młodego, wywodzącego się z tak zwanej prowincji, uważanej niesłusznie za regiony wykluczające, pośród której pokutuje przeświadczenie, że wielkie miasto z samej już jego mistycznej natury, gwarantuje swoim mieszkańcom powodzenie i dostatnie życie.

W takim sposobie myślenia zawarta jest spora doza prawdy, ale wygenerowanej przez media na użytek szeroko pojętego biznesu. Oczywiście trzeba przyjąć, że od każdej reguły zdarzają się odstępstwa, ale z zastrzeżeniem: u podstaw wszelkiego powodzenia, bez względu na miejsce zamieszkania, leży przede wszystkim nasza natura. Bez mądrego planu działania i żelaznej konsekwencji, będziemy zmuszeni do robienia „kariery” na polach truskawek, albo szparagów, a określenie: prowincja dotyczy raczej stanu umysłu a nie miejsca geograficznego.

W związku z powyższym zapraszam do bardzo urokliwego miejsca, jakim jest Zelów, miasta położonego w powiecie bełchatowskim. Cała gmina liczy sobie trochę ponad 14 tysięcy mieszkańców, z czego niecałe 7 tysięcy zamieszkuje w samym mieście. W sumie można powiedzieć: miasteczko. To wszystko prawda, ale rzecz nie w liczbie mieszkańców, tylko w ich wartości, dążeniu do realizacji wspólnych celów i poczuciu więzi cementującej miejscową społeczność, a ta świadoma swej wartości wydaje na świat wartościowe jednostki.

Z Zelowa wywodzi się mnóstwo znakomitych osób. Choćby Karol Badziak – ceniony dziennikarz związany z Łódzką prasą, Mirosław Drożdżewski – wychowany w Zelowie, znakomity gitarzysta, pedagog i kompozytor, Thomas Gleb – francuski malarz urodzony w rodzinie zelowskich Żydów, Waldemar Zawodziński – reżyser, scenarzysta i scenograf, związany z teatrem Jaracza w Łodzi i w końcu Andrzej Dębkowski, choć nie jest ostatni na tej długiej liście, osoba szalenie zasłużona nie tylko dla Zelowa. Ale o nim za chwilę.

Muszę jeszcze wspomnieć o wydarzeniach kulturalnych, których mogłoby pozazdrościć wiele miast mających się za metropolie. Myślę o chlubie gminy Zelów, jakim są Letnie Koncerty Festiwalowe, towarzyszące Międzynarodowemu Festiwalowi Muzyki Organowej i Kameralnej Radom-Orońsko. Gościły na tej imprezie same sławy. Oto one: Krzysztof Penderecki, Georgij Agratina, jeden z największych wirtuozów gry na cymbałach i fletni Pana, Józef Broda, malownicza postać, znakomity folklorysta, Teresa Żylis-Gara, profesor Stefan Stuligrosz i „Poznańskie Słowiki”, Jerzy Maksymiuk i Sinfonia Varsovia, Wiesław Ochman, Konstanty Andrzej Kulka i wielu, wielu innych. A z pisarzy wspomnę Wiesława Myśliwskiego, Ernesta Bryla i Andrzeja Brauna. Było ich dużo więcej, a także sporo znakomitych aktorów, ale już czas powrócić do Andrzeja Dębkowskiego, który maczał swe zaczarowane palce w wymienionych wydarzeniach, na dodatek sam jest postacią barwną i wielce zasłużoną dla Zelowa i kultury polskiej.

Nasz wybitny Zelowianin to znakomity poeta, publicysta, krytyk literacki, eseista, pomysłodawca, założyciel i wydawca nieprzerwanie od 1996 roku „Gazety Kulturalnej”. W przeszłości był redaktorem wielu innych pism kulturalno-społecznych. Efektem jego twórczości i pracy animatora kultury, był wybór na wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich.

Nic dodać, nic ująć, taki jest Andrzej Dębkowski. Przepraszam, zapomniałbym dodać, że jest jeszcze fotografikiem. Kiedy ON znajduje na to wszystko czas?! A mnie z kolei trudno byłoby omówić Jego dorobek w tekście, który zmieściłby się na łamach „Gazety Kulturalnej”, dlatego pragnę zwrócić uwagę na pozycję skromną objętościowo, ale poświęconą czemuś, co dotyczy nas wszystkich, bez względu na to czy jesteśmy tego świadomi czy nie.

Rzecz dotyczy natury słowa, medium porozumienia, podstawowego nośnika i środka przekazu w komunikacji pomiędzy ludźmi. Esej „O naturze słowa” jest nie do przecenienia i powinien znajdować się na domowych półkach, choćby tylko w towarzystwie książek kucharskich, inaczej nasza świadomość będzie spłaszczona, tak jak pana Jourdaina, z komedii Moliera „Mieszczanin szlachcicem”, który po latach dowiaduje się od nauczyciela filozofii, że sposób w jaki mówi na co dzień, to proza. Wzburzony tym odkryciem krzyczy: „Daję słowo, zatem ja już przeszło czterdzieści lat mówię prozą, nie mając o tym żywnego pojęcia!”

Język i słowa, to coś podobnie ważnego jak układ krwionośny, odżywiający nasz umysł i ciało. Jeżeli ustaje jedno, ustaje też drugie. Przyzwyczailiśmy się traktować istnienie, życie, jako sekwencje fizjologicznych zdarzeń, pozwalających nam urządzać i podporządkowywać otaczający nas świat. Ale bez udziału słowa nie byłoby to możliwe, ginęłoby w totalnym chaosie, ponieważ słowo porządkuje rzeczywistość. Andrzej Dębkowski pisze: „Dla starożytnych Greków mowa była częścią kosmicznego porządku – tą siłą, która nadaje światu harmonię i sens, a późniejsi filozofowie chrześcijańscy przejęli tę myśl, nadając jej wymiar boski. »Na początku było słowo« – to nie metafora, lecz ontologiczna prawda: istnienie rozpoczyna się tam, gdzie pojawia się sens. A sens nie istnieje bez słowa”.

Słowo nie jest też niewinne, to problem wielopłaszczyznowy, oprócz sensu może z powodzeniem tworzyć figury absurdalne, kłamliwe, raniące i eliminujące, zwodnicze i burzące etyczny wymiar. Ale istnieje także milczenie jako uzupełnienie problemu słowa, czyli mowy, która również jest wielowymiarowa. Mógłbym długo jeszcze cytować SŁOWA Andrzeja Dębkowskiego, ale po co wyręczać Autora? Wystarczy zdobyć (kupić) znakomity esej „O naturze słowa”, trzymać go pod poduszką i czytać przed snem jak kiedyś Kubusia Puchatka, przyjaciela bawiącego nas i uczącego podstawowych znaczeń słów.

Szymon Koprowski

 

________________

Andrzej Dębkowski, poeta, krytyk literacki, publicysta, eseista, dziennikarz i wydawca. Autor szkiców i esejów krytycznoliterackich. Redaktor naczelny „Gazety Kulturalnej”. Autor ponad tysiąca publikacji prasowych oraz wielu książek poetyckich, krytycznych i historycznych. Jego wiersze tłumaczono na kilkanaście języków. Współpracuje, jako publicysta z prasą kulturalną w kraju i za granicą. Jego prace eseistyczne były publikowane w wielu opracowaniach naukowych. Juror wielu konkursów literackich i kapituł nagród. Laureat kilkudziesięciu konkursów literackich, m.in.: dwukrotny laureat Wielkiego Lauru Międzynarodowej Jesieni Literackiej Pogórza w dziedzinie publicystyki kulturalnej i felietonistyki, Nagrody Marszałka Województwa Łódzkiego w kategorii „Dziennikarz roku”, Nagrody XXI Międzynarodowego Listopada Poetyckiego w Poznaniu na książkę roku, Nagrody „Superekslibrisu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi, Nagrody Literackiej im. Jarosława Iwaszkiewicza. Odznaczony Medalem Labor Omnia Vincit, Złotą Odznaką Honorową ZLP oraz Odznaką Honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej. Należy do Związku Literatów Polskich.