I Konkurs Poetycki im. Małgorzaty Hillar
Na konkursowej mapie literackiej Polski pojawiła się nowa impreza. To konkurs poetycki im. Małgorzaty Hillar. Pora jak najbardziej właściwa. W tym roku obchodzimy setną rocznicę urodzin znakomitej poetki pochodzącej z okolic Starogardu Gdańskiego. Inicjatorem całości jest poeta Mateusz Brucki, który od kilku lat marzył o tym konkursie i starał się go urzeczywistnić. Atrakcyjne nagrody finansowe i piękna statuetka sprawiły, że jak to mówią konkurs wszedł na literackie salony z futryną. Jurorzy otrzymali do oceny 214 zestawów i obradowali zdalnie ponad tydzień ograniczając ilość czytanych zestawów, wreszcie układając kolejność godeł.
Wręczenie nagród nastąpiło 25 lipca we wspaniałym Centrum Kazimierza Deyny. Sześć dni po Mundialu, na którym nie mogliśmy kibicować naszej drużynie. Pozostały więc sentymentalne wzruszenia i wspomnienia naszej srebrnej drużyny orłów Górskiego, którymi dowodził Pan Kazimierz Deyna.
Spotkanie uświetnił koncert poezji śpiewanej duetu Natalia Cywińska i Szymon Brucki, w którego drugiej części usłyszeliśmy wiersze patronki konkursu. Muzykę skomponowali śp. Radosław Ciecholewski i wspomniany Szymon Brucki. Galę wręczenia nagród poprowadzili: Błażej Kośnik oraz Marek Krasiński (jak dodał nie mylić z Ignacym Krasickim, Zygmuntem Krasińskim, Józefem Ignacym Kraszewskim), a ja dodam, że tym bardziej z Jankiem Krasickim pseudo Mały Franek, co najlepiej wyjaśnia najnowsza historia.
Oprócz zestawów nadesłanych z różnych stron naszego kraju wpłynęły również prace z Norwegii, Malty, Szkocji, Anglii, z Niemiec i z Włoch.
Jury w składzie: Jerzy Fryckowski (przewodniczący), Zdzisław Drzewiecki (członek), Wioletta Arleta Jaworska (członkini) wyłoniło grono laureatów.
Wyróżnienia otrzymały: Agnieszka Mohylowska z Kaźmierza, Aleksandra Dybowska z Pruszkowa, Dominika Baraniecka z Poznania. Każda z laureatek otrzymała nagrodę finansową w wysokości 500 zł. III miejsce i nagrodę w wysokości 1.000 zł otrzymał Grzegorz Chwieduk z Kępic, II miejsce i nagrodę w wysokości 1.500 zł otrzymała Anna Piliszewska z Wieliczki, zaś I miejsce, statuetkę „Złotej Kropli Słońca” (wykonaną przez starogardzkiego artystę Michała A. Majewskiego) i nagrodę w wysokości 2.000 zł otrzymał Grzegorz Paczkowski z Warszawy.
Osobna kapituła jurorska wyłoniła zwycięzcę w kategorii „Kociewie” za zestaw wierszy inspirowany życiem i twórczością patronki konkursu – Małgorzaty Hillar. Laureatem został Maciej Proksa ze Szczecina. Do ostatnich chwil tygodniowego czytania były brane pod uwagę jeszcze następujące godła: piękna, pióroczapka, Krokusy, Piołun, PRZEŚWIT, MEWA, Baranek, Antony Dalton, Tantra, Widmo Brockenu, Zofia, Niedopita kawa, Zwykła herbata z cytryną, HILLAR M, czereśnia, Piotr Sobecki, xeres, OPAL, Iskariota.
Fundatorką nagród finansowych była Maria Żywicka-Luckner „Majka” – wiceprezes Unii Polskich Pisarzy Lekarzy i członkini Warszawskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury.
Ponadto laureaci otrzymali unikatową publikację nagrodzonych zestawów w formie widokówek oddających piękno Kociewia. Publikację przygotował prezes Fundacji OKO-LICE KULTURY – Lech. J. Zdrojewski będący jednocześnie autorem zamieszczonych tam fotografii.
Po uroczystej Gali laureaci oraz goście Konkursu zostali ugoszczeni obiadem w restauracji „U przyjaciół”, a po zakwaterowaniu w internacie wzięli udział w późnowieczornym zwiedzaniu Grodziska Owidz, gdzie pod opieką przewodniczki, Pani Teresy Tomczak, mogli się przenieść o tysiąc lat wstecz i poznać warunki codziennego życia pierwszych osadników Kociewia. To kolejna atrakcja oprócz Centrum Deyny. Jurorzy oraz kilkoro laureatów to nauczyciele, więc zaczęły się rodzić pomysły, że warto tu przyjechać ze szkolną wycieczką. Naprawdę wiele się dowiedziałem, a muszę dodać, że to ziemie, z których wywodzi się moja rodzina po mieczu.
Po zwiedzeniu Grodziska rozpoczęła się biesiada przy gitarze i domowych ogórkach kiszonych. Unosiły się nad zebranymi duchy Herberta, Urbankowskiego, Gąsiorowskiego, Grochowiaka. Mistrzów cytowano (wszak byli między nami też recytatorzy) i śpiewano. Ta atmosfera przypomniała mi konkursy sprzed lat, gdy sam zaczynałem pisać, a każdy sukces był czymś niesamowitym. Całość skończyła się niedzielnym spacerem do pomnika Mickiewicza, chyba jedynym na Pomorzu (co jest wstydem dla Trójmiasta). Zrobiliśmy pamiątkową fotkę przy pomniku (i tu ciekawostka) odsłoniętym w setną rocznicę śmierci Wieszcza w 1956 roku. Autorem monumetu jest toruński rzeźbiarz Ignacy Zelk. Można rzec, że skończyliśmy między dwoma jubileuszami. Duchowym i kamiennym. Atmosfera była bardzo rodzinna.
Miałem wrażenie, jakby konkurs przygotował zegarmistrz a nie poeta. Zero chaosu, tylko precyzja i dokładność. Zazdroszczę Państwu Bruckim, którzy osobiście oglądali na scenie swoich utalentowanych synów.
Impreza ma jedną wadę. Następna edycja dopiero za rok.
Jerzy Fryckowski
Fot. https://www.facebook.com/jerzy.fryckowski





































































































































































































































































































