Krzysztof Wodniczak
Sięgają po muzyczną miksturę
Jeżyckie Centrum Kultury w Poznaniu zrealizowało forum „Dźwięk i władza w kulturze regionu postimperialnego”, które skupiało się na wymianie kulturowej i artystycznej, w tym z udziałem przedstawicieli z Polski, Ukrainy i Gruzji. Koncert – połączony z „Teoryzowaniem” na temat wyższości muzyki eksperymentalnej nad eklektyczną dodał wiele splendoru organizatorom i to nietuzinkowych.
W koncercie zabrzmiały utwory kompozytorów polskich, gruzińskich i ukraińskich.
Gośćmi są znani artyści: Andrij KOSZMAN – baryton, interpretator muzyki klasycznej i współczesnej, artysta formacji NOVA OPERA, występujący na scenach międzynarodowych, w tym Metropolitan Opera i innych oraz Asmati CZIBALASZWILI – kompozytorka, badaczka i pianistka gruzińsko-ukraińska, wicedyrektorka Instytutu Badań Sztuki Współczesnej PAN w Kijowie. Aktywnie promująca dialog kultur Europy Wschodniej i Kaukazu.
Koncert rozpoczęła kompozycja Serhiy Zazhytko „Zapovit” („Testament”) do słów Tarasa Szevczenki. To tekst, który w kulturze wschodniej funkcjonuje niemal jak hymn alternatywny. Jest poetyckim testamentem, ale także aktem politycznej wyobraźni. W kontekście polskim rezonuje ze wspólną historią romantyzmu i walki o podmiotowość – między narodem a imperium.
Następnie zabrzmiał utwór „Żegnaj, świecie” Valentyn Sylvestrov, również do słów Tarasa Szewczenki. Kompozytor przekształca romantyczny gest w medytację. To nie manifest, lecz pożegnanie. W świecie, w którym władza mówi głośno, on wybiera szept.
Kolejny utwór to „Oj, w polu cichy wiatr wieje” w opracowaniu Borys Liatoshynskyi. Pieśń ludowa staje się tu swoistym, ponadczasowym archiwum pamięci – dźwiękiem, którego nie da się całkowicie podporządkować ideologii.
Usłyszeliśmy także romans „Oj, ty dziewczyno jak ziarno orzecha” Anatola Kos-Anatolsky’iego do słów Ivana Franko. Liryka miłosna staje się formą sprzeciwu wobec uproszczonych narracji narodowych, wpisując się w tradycję dialogu polsko-ukraińskiego.
W części polskiej zabrzmiała „Krzywda” kompozytora Włodka Pawlika (niegdyś pianisty zespołu Dżamble) do słów Bolesława Leśmiana. W tym utworze metafizyka staje się subtelną formą protestu – bez deklaracji, bez patosu, lecz z głęboką refleksją nad losem człowieka.
Perspektywę Kaukazu wniósł gruziński romans miejski „Tobie jednej” w aranżacji Potschweriszwilego. To dźwięk prywatny, który przetrwał systemowe transformacje i stał się nośnikiem pamięci.
W dalszej części zabrzmi aria „Prorok” z opery „LE” Serhii Vilka do słów Lesi Ukrainki. Postać proroka w kulturze postimperialnej jest głosem ostrzeżenia, ale i samotności.
Następnie usłyszeliśmy arię „Tysiąc mgnień” z opery „Zaratustra” – refleksję nad figurą przekraczania porządku moralnego i politycznego oraz pytanie, czy dźwięk może wyprzedzać władzę.
Koncert zamknął utwór „Rozkaż mi” z opery „Sztuka wojny” do słów Myroslava Laiuka – współczesny głos w kontekście wojny, w którym muzyka staje się świadectwem teraźniejszości. Jakże wymowny i nad wyraz perspektywiczny. Bardzo udany ostatni akord, pozostawiający niedomówienia i trafne alienacje dla wyrobionych melomanów.
Krzysztof Wodniczak





























































































































































































































































































